Stało się! Znamy już dwie z trzech najlepszych drużyn biorących udział w czwartej odsłonie The International. Ponad milion dolarów na pewno zdobędą teamy NewBee oraz EG. Muszę przyznać, że kolejnością jestem zaskoczony, ale nie mogę też odmówić obu drużynom - zasłużyły.
Nagrody
Zanim o drabince, wczorajszych meczach, dalszych rozgrywkach - dwa słowa o nagrodach. Udało się i stawka dla zwycięzcy całego turnieju przekroczyła $5 000 000. Już nie "prawie" czy "nieomal", tylko po prostu - pięć milionów. Kolejne drużyny otrzymają również spory kawałek tortu, ale już wielokrotnie mniej. Zobaczcie sami:
A żeby nadać wielkości nagród odpowiedniej skali zerknijcie na kolejny obrazek. DOTA 2 naprawdę ma szansę stać się profesjonalnym zajęciem. Ba! Już się stała.
Gramy dalej!
Wczorajsze mecze była naprawdę jednymi z najlepszych, jakie widziałem. Niesamowity pokaz konsekwencji, skilla i determinacji. Moje VG wylądowało w dolnej drabince, ale nie mogę powiedzieć, że niezasłużenie. Tuż za ViCi Gaming do dolnej części drabinki zawędrowało faworyzowane DK.
![]() |
| źr: Wykrhm Reddy |
EG potwierdziło swoje najwyższe aspiracje. Trzeba im przyznać, że DK się nie przestraszyli, a nawet podpatrzyli ich taktykę na skąpą 4-kę, czyli silną postać, która rozpoczyna jako support. Ale o tym później. Oczywiście miejsce w Wielkim finale zagwarantowali sobie zawodnicy NewBee. Jak to zrobili? O tym też za chwilę.
Dzisiaj za to doskonałe mecze, przyznam się - nie liczę na taką ucztę jak wczoraj, ale na pewno na emocje innego rodzaju. O życie bowiem walczą pozostałości po europejskiej docie, czyli NaVi i kawałek C9. W niższej części Lower Bracket za to 3 chińskie drużyny. Mamma mia!
Górna drabinka
Wczoraj obejrzeliśmy trzy doskonałe mecze. Ale naprawdę - przewspaniałe. Pierwsi w szranki stanęli zawodnicy VG oraz NewBee. Ci, którzy czytali moje wcześniejsze wpisy, wiedzą na pewno, że kibicowałem tym pierwszym. Z dwóch powodów. Po pierwsze - nikt na nich nie stawiał przed turniejem, a to oni zdeklasowali wszystkich w rozgrywkach grupowych. Taka historia Kopciuszka. Po drugie - gra tam Sylar, którego zawsze uważałem za bardzo dobrego gracza.
VG w fazie grupowej użyło najmniejszej liczby bohaterów. Zaledwie 28. Obawiałem się, że obróci się to przeciwko nim, bo przeciwnicy wybanują ich najlepszych bohaterów. No i stało się. W tym aspekcie - VG trafiło bardzo pechowo. Wydaje mi się, że to właśnie NewBee zrobiło najlepszą pracę analityczną w tym turnieju i rozgryzło po kolei wszystkich przeciwników oraz całkowicie nową metę. Na dowód tego - wygrali 7 spotkań po rząd. Druga sprawa - VG nie grało przez 5 dni o stawkę. NewBee, które walczyło o utrzymanie się w ósemce, pozostało dłużej w meczowym cugu. Zresztą mniejsza o to
VG - NewBee
Pierwsza gra
Świetne trzymeczowe spotkanie dwóch chińskich ekip. VG znane ze swoich mega skutecznych push stratów i doskonałego teamfightu kontra NewBee, które jak burza przeszło tzw. bubble bracket, pokonując po drodze Titan, NaVi oraz iG. NewBee pokazało nam zupełnie nowe oblicze. Podczas gdy rozgrywki w trybie BO1 (do jednej wygranej) nie przypadły im to gustu, o tyle czas jaki mieli po fazie grupowej wykorzystali jak najlepiej, analizując chyba wszystko co się da, grając jak z nut. Do tego predyspozycja Hao i Mu, którzy grają bez wątpienia najlepszy turniej życia.
W takim kontekście w ogóle nie zdziwiło mnie, że na VG byli aż nadzwyczaj dobrze gotowi. VG fazę grupową wygrało dzięki dobrym rotacją supportów, dobremu teamfightowi i bardzo sumiennym snowballowaniu. Co zrobiło NB w pierwszej grze? Całkowicie zdominowało early game i uniemożliwiło skuteczne ganki supportom. Tak intensywnego wykorzystania każdego małego błędu przeciwników chyba nigdy nie widziałem. Po 14 minutach VG oddało grę.
Czy był outpick? Niekoniecznie. VG postawiło trochę wszystko na jedną kartę, pickując Leshraca i SD jako agresywnych supportów oraz weavera, na agresywną linię. Jeszcze przed pierwszą syreną doszło do pierwszej walki 5v5, gdzie agresja VG okazała się niewystarczająca, co zaowocowało first bloodem dla NB. Teraz tylko błąd mógł uratować VG. Newbee jednak do końca gry takiego nie popełniło. W innym przypadku - gdyby agresja VG zdała egzamin i to Weaver zdominował Lunę - mecz mógłby zakończyć się różnie.
Druga gra
Początek to bardzo skuteczne rotacje zawodników NewBee. Zachęcam do obejrzenia tego meczu i zwrócenie uwagi na to, jak płynnie swoje pozycje i linie zamieniali zawodnicy NB.
NewBee pokusiło się tutaj o bardzo greedy pick z Tidem na supporcie oraz Batem offlane. Jak się później okaże - taka taktyka nie sprawdza się przy agresywnej grze przeciwnika.
VG po początkowych kłopotach zaczęło dążyć do teamfightów, które z każdą chwilą wychodziły im coraz lepiej. Doom sprawiał, że Viper był tylko dużym creepem, nie mogącym użyć meki. Luna była za miękka, Tide niedofarmiony, a Batrider? No właśnie. Zupełnie bezużyteczny. NewBee picknęło Bata po Vengful Spirit, która przecież całkowicie kontruję siatkę. Zresztą kogo miał tutaj wyciągać? VG ustawiało się w ten sposób, że z przodu stali Prophet, który po zginięciu mógł wrócić do walki dwie sekundy później oraz VS, która po śmierci daje wielkiego debuffa przeciwnej drużynie. Do tego Doom, którego bez sensu focusować, bo jest prawie niezabijalny oraz Ember i AA, którzy czują się bardzo dobrze w walce z daleka.
Polecam Wam także akcję podczas oblężenia drugiej górnej wieży przez VG, kiedy to Sylar rzucił Sprouta na sojuszniczą jednostkę (DOOM-a), sprawiając, że to DOOM właśnie wytankował cały damage od NewBee.
Na wyróżnienie zasługuje także FY, który zrobił niesamowitą różnicę, grając AA. Jego ulti wygrały ten mecz!
Trzecia gra
Trzecia gra to podjęcie rękawicy rzuconej przez VG, czyli "To miał być Prophet? My Wam pokażemy, jak gra się Prophetem" oraz moim zdaniem delikatny outpick na rzecz NewBee. Nie widziałem wśród bohaterów VG kontry na Propheta i Shadow Shamana. Być może za szybko wzięli Lunę na carry. Nie lepszy byłby Void?
Zwracam też uwagę na wybranie Naixa, jako głównego farmiącego bohatera. Idealnie pasował do agresywnego pusha, który zafundowało NewBee swoim przeciwnikom. Zresztą to nie jest ostatnie słowo od Lifestealera, które usłyszymy tego dnia. Mecz kończy się zwycięstwem NewBee 2 do 1.
DK - EG
Gra numer 1
O ile w poprzednich grach to Shadow Shaman nadawał tempo grom, o tyle ED w tym meczu pokazało, jak grać przeciwko temu bohaterowi. Po prostu - miażdżąc go we wczesnej fazie gry.
![]() |
| Lastpickiem DK był Weaver. |
DK rozpoczęło spotkanie w swoim stylu. Ustępując trochę pola przeciwnikom i farmiąc jak szaleni. Równocześnie EG pokazało coś zupełnie nowego. Wspólne rotacje Ursy i Enchantress. Czyli support, który robi gigantyczną różnicę. Zresztą - oto dowód, czyli pierwszy Roshan. Jeszcze przed czwartą minutą.
Drużyny zafundowały nam bardzo dobre spotkanie. Moim zdaniem - najlepsza gra tego turnieju. Szkoda pisać, co tutaj się działo. Włączajcie dotę i oglądajcie sami. Mushi uciekający solo przed trzema zawodnikami EG, którzy użyli na niego nawet ulti Tide'a, akcja meczu. Później ten sam Mushi używający źle teleportu do bazy, co kosztuje ich grę. Jednocześnie Arteezy, który jest prawdopodobnie najlepszym Razorem świata. Zresztą Razor nie ma nawet 40% win rate w turnieju, chyba że gra nim Arteezy wtedy jest coś ok. procent 80%.
Jeżeli macie czas na obejrzenie tylko jednego meczu, to wybierzecie ten!
Gra numer dwa
Mecz numer dwa to debiut Windranger podczas The International. Dla mnie - w ogóle niedany draft DK i znowu bardzo nowatorski wybór bohaterów przez EG. Nie podoba mi się pickowanie wczesne Voida na hard carry, szczególnie w tak wczesnej fazie gry, szczególnie przeciwko Razorowi. Nie podoba mi się wybieranie Kunkki na roamującego supporta. Myślę, że to szczególnie zabolało DK. Bo jeżeli Abaddon sprawdził się doskonale, o tyle Kunkka, budujący Shadow Blade'a zupełnie nie. Zresztą wszystko przyklepał supportujący Silcener, który w 25 minucie miał Aghanima.
Sprawdźcie też, jak dobrze ustawiało się EG podczas oblężenia bazy i jak ochraniało Arteezy'ego, kiedy niszczył bazę DK. Majstersztyk! Moim zdaniem w tym przypadku wygrała innowacyjność w pickach i wszechstronność drużyny. DK będzie musiało walczyć w dolnej części drabinki. I jeszcze raz - gra na 4 core-ów - no niekoniecznie się sprawdza.
NewBee kontra EG
Na koniec najkrócej, ale nie dlatego że mecze były gorsze. Dlatego że warto je obejrzeć! Jeden z zawodników EG przed mecze powiedział, że szykowali się szczególnie starannie na DK, przeciwko NewBee natomiast wszystko miało udać się samo. NewBee odpowiedziało, że nie ma nic specjalnego przyszykowanego na EG, po prostu będą ich kontrpickować i powinno być dobrze.
Koniec końców to NewBee zwyciężyło. Sprawdźcie, jak grali i jak wybierali. Najpierw 2 core'ów poźniej kontrpicki i uzupełnienie strategii. Ogólnie okazało się, że kto zatrzyma Arteezy'ego, ten zatrzyma EG. I tak się stało. Sprawdźcie, jak Naga nie zdążyła się wyfarmić oraz jak Naix w tym samym czasie zabijał wszystkich na 4 hity. W drugim meczu Banana pokazał, że DOOM to świetny support, a Spectre'a ciągle jest bardzo dobrym pickiem.
NewBee wczoraj wygrało kolejne spotkania. Po 7 zwycięstwach pod rząd zapewnili sobie drugie miejsce w The International 4. EG trochę gorszą grą i niedostateczną ochroną swojego najlepszego gracza zagwarantowało sobie pozycję trzecią. Czeka na przeciwnika, z którym zmierzy się o wejście do wielkiego finału. Ja cały czas wierzę w VG, bo jednak agresywna gra i konsekwentne wykorzystywanie wyrobionej przewagi decydowało dziś o wygranej. A to VG właśnie rozpoczęło ten trend podczas TI4.
9 000 000
A właśnie - podczas TI4 wbiło nam 9 000 000 unikalnych logowań do doty. Możemy sobie pogratulować. Pamiętajcie, że minął niewiele ponad rok od zakończenia bety DOTA 2.
Harmonogram na sobotę
A sprawdźcie sami. Od Wykhryma Reddy.
Czekam na Wasze opinie w komentarzach!
















Dla kogoś kto nie miał okazji zobaczyć na żywo, a czas nie pozwolił na VOD takie skróty są bardzo cenne, dzięki :-)
OdpowiedzUsuńTo bardziej taka lista, na co zwrócić uwagę, jak już się zdecyduje na obejrzenie. :)
UsuńŚwietna robota, czekam na kolejne wpisy ! :)
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie.
UsuńJestem pod wrażeniem każdego wpisu na tym blogu. Miło się to czyta mimo, że każdy mecz widziałem na własne oczy.
OdpowiedzUsuńEch. Nawet nie wiesz, jak miło takie rzeczy czytać. Aż chce się pisać kolejną notkę. :) Dzięki.
UsuńA mi się wydawało że windranger... już wcześniej był picowany
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że nie. Później jeszcze w turnieju zadebiutowała Lina. W domu mam statystyki. Jak już przygotuję cały wpis podsumowujący TI4, to na pewno liczba bohaterów tam się znajdzie.
Usuń