Cześć!
Od czego by tu zacząć... Starsi gracze doty mogą mnie znać, bo przez dość długi czas byłem moderatorem i administratorem portalu dota.pl (wtedy występowałem pod nickiem sinbad lub sinbadek), graczem swojego klanu (NZS, który powstał jeszcze na eurobattle.net), a także graczem HON-a. Od niecałego roku gram w DOTA 2 i bawię się przednio.
DotA to jednak nie był początek mojej przygody z egamingiem. Wszystko zaczęło się odrobinę wcześniej, w maturalnej klasie, czyli w 2002 roku, na lanie z XTC, grając w Quake 3 (z modem cpma).
W Quake'u zakochałem się na długie lata, stworzyłem z przyjaciółmi całkiem przyzwoity klan (seXi), który w swoim czasie był najsilniejszym klanem na całej scenie; do tego zorganizowałem lub pomagałem w organizacji 3 dużych, międzynarodowych turniejów, w tym jednego Nation Cupa.
W tamtych czasach scena Q3 była najbardziej rozwiniętą i moim zdaniem nadała kształt gamingowi na długie lata. Już wtedy powstawały multigamingi i w ogóle duże organizacje zrzeszające graczy (chociażby Eurocupy czy cała masa różnych ladderów).
Samo obserwowanie sceny, jej zmian, aktywnych portali informacyjnych (żal przyznać, ale takich esreality.com, esport.pl, fpp.pl czy quake'owego orga nikt do tej pory nie przebił ani nie zastąpił) oddziaływało na wyobraźnię.
Wyobraźcie sobie turnieje, gdzie ludzie solo wygrywali grube tysiące dolarów. Takie nicki jak Fatality, Daler, Cooler czy Zero4 już zawsze zostaną w mojej głowie, jak osób, które rozpoczęły kręcić całą esportową machiną. Szalone czasy i coś zupełnie nie do pomyślenia w Polsce.
Później ten sam XTC powoli zachęcał mnie do grania w pierwszą dotę. Nie pamiętam co to była za wersja, ale na pewno kilka patchów przez 6.48. Powoli zaczęło mnie wciągać...
Po okresie, kiedy grałem w obie gry scena Q3 zaczęła obumierać, a DotA nabierać rozpędu. No i cóż - ostatecznie przepadłem.
Zaczęliśmy grać na eurobattle.net, czyli pirackiej wersji battle.netu, ale kiedy zaczęliśmy się organizować klanowo, musieliśmy poszukać lepszej i większej platformy. Podczas szukania clan warów na IRC-u wpadłem na tajemniczy skrót "GGC". Od tej pory byliśmy już w domu.
GGC przekształciło się później w Garenę, a my wraz z kilkoma dopiero co poznanymi osobami zaczęliśmy próbować organizować pierwszy Poland Dota Room. No i się udało. Ogrom pracy wykonał przy tym Aneks (późniejszy kolega z NZS) i mieliśmy nasz pierwszy polski kanał.
W tym czasie równolegle do naszych perypetii rozegrały się bodajże dwie edycje Mistrzostw Polski, także scena, która utworzyła się na BN miała się bardzo dobrze.
Po jakimś czasie Xinn, którego poznaliśmy na GGC zaprosił nas na swoje forum.dota.pl, gdzie przez najbliższe lata koncentrowało się życie polskiej doty. Jako moderator i admin miałem szereg wzlotów i upadków, ale wspominam ten okres jako bardzo udany dla naszej rodzimej doty. Udało mi wziąć udział w organizacji takich turniejów jak Dota Wykop Cup, Mistrzostwa Polski Doty by whiterabbit.pl, Turnieju Dota czy mojego osobistego projektu King of The Hill. Tutaj ogrom pracy wykonali Xtc, Xinn czy Sonus.
Mam wrażenie, że wraz z odejściem starej kadry administracyjnej zabrakło w pewnym momencie ludzi, którym faktycznie zależało, którzy scalali tę scenę. Pojawił się oczywiście Archi (którego przegoniono ze sceny HON-a) czy Even, którzy zostawiali serce przy organizacji eventów, ale scena przestałą się cementować.
Tutaj chętnie posłucham Was, jak było, bo ja opuściłem polskie dotowe piekiełko dla młodej sceny HON-a, który na długo został moją ulubioną grą. Tutaj także uczestniczyłem w organizacji jednego turnieju. Grało się świetnie, ale kiedy skończyła się wersja BETA, a HON stał się płatny polska scena zniknęła prawie zupełnie.
Po kilku miesiącach zreorganizowaliśmy się. Graliśmy najpierw jako 51, później jako TzK, gdzie z Bezem, Myrkulem, Piratem i Lythem graliśmy na całkiem wysokim poziomie, dochodząc kilka razy do przyzwoitych miejsc w międzynarodowych drabinkach. To z TzK powstał później GABT, który był odpowiednikiem świetnego dotowego, polskiego PGS-u na scenie HON-a.
HON jednak zaczął wygasać, ja przez ok. półtora roku nie grałem w żadną grę, aż znowu spróbowałem DOTA 2. Ale teraz nie gram w dote. Ja ją uprawiam. Jak sport.

Ej, ja też grałem w 51 z Tobą. Ba, w pewnym momencie byliśmy top #1 Polska. Do dziś mój największy acziwment xD
OdpowiedzUsuńOczywiście. :) Ale to było 51 podczas bety, tutaj więcej pisałem o 51 później. Masz racje - z Tobą i Dziarolem w składzie rozkładaliśmy na łopatki wtedy chyba wszystkich. ;)
UsuńTo dopiero był poziom HoNa :D
UsuńNapisz jakiegos bloga o starych wyjadaczach dota :) Jestem nowy i chetnie poznalbym historie tego jak to bylo, kto gral, kto byl najlepszy. dota.pl zamkniete, a na dota2.pl ciezko o takie info
OdpowiedzUsuńOK, mogę spróbować coś sklecić. A chcesz wiedzieć więcej o polskiej scenie czy o światowej?
UsuńO polakach :) O swiatowej akurat mozna cos znalezc :P
OdpowiedzUsuńDobra! Pisze się! :)
UsuńSuper :)
UsuńJak Ci idzie ? :)
UsuńTeraz jest TI4 i dużo z tym pracy. Chcę też zrobić wywiad z kimś, kto będzie to pamiętał lepiej ode mnie. Także na razie mam dość konkretny plan, ale to pewnie tydzień lub dwa zajmie. A może w ogóle to rozpocznie całą serię, taki "Alfabet polskiej doty"? Sam bym chętnie takie coś przeczytał. :)
Usuńduzo starych graczy na forum pewnie jest :) Pomysl dobry, bede czekal
Usuń"Później ten sam XTC powoli zachęcał mnie do grania w pierwszą dotę. Nie pamiętam co to była za wersja, ale na pewno kilka patchów przez 6.48."
OdpowiedzUsuń6.27b, pamietam jak dzis :D Chyba jedna z wczesniejszych wersji w wydaniu IceFroga, a przynajmniej ta najbardziej kompletna, po ktorej zaczal sie wielki bum
No dzień dobry XTC. :) Czyli wszystko jasne. Gram od 6,27b.
Usuń