O grze DOTA 2 i e-sporcie słów kilka...: Recezja myszki SteelSeries Rival Dota 2 Edition

25 wrz 2014

Recezja myszki SteelSeries Rival Dota 2 Edition


Od dwóch tygodni ogrywam nową myszkę od Steelseries, a dokładnie SteelSeries Rival Dota 2 Edition. Wcześniej - grałem na innej myszce tego samego producenta - Sensei Raw. Powiem Wam tak - jak pierwszy raz podłączasz myszkę do komputera i bierzesz ją do ręki - robi naprawdę dobre wrażenie. A jak jest później? Zapraszam do lektury.

Kiedy grałem jeszcze w Quake'a 3 ograłem pewnie dobre 8-10 myszek. Ale tak do szpiku kości. Dota nie jest tak wymagającą grą pod względem sprzętowym, ale bez dobrze dopasowanej do nas myszki - trudno (a raczej trudniej) o dobre wyniki.

Jeżeli chcecie sprzęt customizowany, związany z gra DOTA 2, to od razu Wam powiem - Steelseries ma wyłączność na dotę. Od jakiegoś czasu (nie wiem, czy nie od zawsze) nie znajdziecie innego producenta sprzętu obrandowanego naszą ukochaną grą.

*Okazało się, że w ub. roku słuchawki do doty zrobiła także firma Plantronics. Nie zmienia to faktu jednak, że w tej chwili to Steelseries jest strategicznym partnerem Valve i Doty 2.

Wcale nie oznacza to, że to źle. Steel robi ogólnie niezłą robotę i chyba nieźle się na niej zna. Zresztą - sama firma została założona przez byłego pro gracza CS-a - Jacoba Wolff-Petersen. Ale do rzeczy.

Mysz, pierwsze wrażenia, wygląd zewnętrzny

Myszka, którą otrzymałem do recenzji jest profilowana dla praworęcznych graczy. Nie wiem (ale się dowiem), czy istnieje wersja dla mańkutów. Sama konstrukcja jest raczej lekka (tylko 128 gram) i nie daje możliwości zamontowania obciążników.
Pierwsza rzecz, jaka rzuciła mi się w oczy, a raczej w dłoń to materiał, jakim pokryty jest gryzoń. Wrażenie? Świetne! Ale poważnie. Matowa, chyba gumowa, powłoka przywiera świetnie do dłoni. Myszka w ogóle nie jest śliska, a gumowe boki (ta czerwona powierzchnia) ma małe wypustki, co gwarantuje przyczepność. Co ważne - ręka poci się mniej niż na Senseiu Raw.

Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o najważniejszych dla nas rzeczach - logu, które możemy śmiało podświetlać na dowolny kolor oraz płytce z napisem "DOTA 2". 
Wspominam o tym także dlatego że płytkę można wymienić  a samą mysz spersonalizować.

Oczywiście nie jest to takie proste (przynajmniej dla mnie), bo trzeba mieć dostęp do drukarki 3D i później skorzystać z tego modelu. Trudne do zrealizowania? I tak, i nie. Ania mi właśnie podpowiada, że są dostępne drukarnie 3D. Nie dla mnie to, nie będę zmieniał tego napisu, ale funkcja i sama możliwość - bardzo fajna.

Kolejne pierwsze wrażenie - przewód. Nie jest pleciony a gumowy. Czyli raczej na minus. Oczywiście jest cały czerwony i pasuje do całego designu myszki. 

Przyciski i uchwyt

Jest kilka sposobów trzymania myszki (sprawdźcie grafikę). Dla mnie, jako że mam duże łapska, najwygodniejszy jest tzw. palm grip, czyli - całą ręką, na płasko. Wydaje mi się, że to właśnie osoby preferujące taki uchwyt będą szczególnie z myszki zadowolone. Dlaczego? Bo bardzo fajnie rozłożone są boczne przyciski. Na Senseiu (na którym moim zdaniem lepiej pracuje się "Fingertip Gripem") miałem dostęp tylko do 1 bocznego przycisku. Tutaj - komfortowo korzystam z obu.



Kolejna różnica w stosunku do Senseia, a rzecz dla mnie szczególnie istotna - przyciski działają cicho. Nie przeszkadzają drugiej osobie siedzącej w tym samym pomieszczeniu i np. czytającej. Ja mieszkam w małym mieszkaniu i kultura pracy jest dla mnie szczególnie ważna.

Mam zarzut natomiast co do rolki. O ile działa lekko i jest precyzyjna, o tyle od początku coś tam w niej skrzypi. Ciekawe, czy to wina podróży myszki zza oceanu, czy specyfika całej serii. Nie jest to uciążliwe, ale zostawiło rysę na naprawdę świetnych wrażeniach z użytkowania.



Poniżej rolki (albo raczej - bliżej naszej ręki) znajduje się przycisk przeznaczony defaultowo do zmieniania czułości myszki. W tym wypadku są możliwe tylko 2 ustawienia. W senseiu wydaje mi się, że było ich więcej. Nie wiem, bo dla mnie tego przycisku mogłoby nie być. (Chociaż pewnie dla graczy CS-a to całkiem fajna opcja - zmieniać sensa na snajperce).

Jak pisałem wcześniej - Steel udostępnia nam całkiem porządne narzędzie do konfiguracji sprzętu, czyli po prostu Steelseries Engine. Przy instalacji - pierwsza zła wiadomość - brak polskiego języka. Na szczęście wszystko jest na tyle intuicyjne, że łatwo się połapać (czego np. nie mogę powiedzieć o sofcie dodanym do Senseia, gdzie usability było na poziomie zerowym). Zresztą zobaczcie, jak wygląda edytor, w którym tworzycie makra:

Zwróćcie uwagę na pasek DOTA 2 - taki mały ukłon w naszą stronę.

No właśnie. Jeżeli o samej myszce mogę powiedzieć, że jest na pewno solidna i nie powinna zawieść oczekiwań, o tyle o sofcie do myszki, muszę powiedzieć, że jest... świetny. Przekaz jest prosty - maksymalna prostota i funkcjonalność. 

Wszystkie 6 przycisków możemy dowolnie skonfigurować. Pod każdy z nich możemy przypisać standardowe funkcje, ale także macra, dowolny przycisk z klawiatury, przyciski do mediów (czyli następny, wycisz, głośniej, ciszej itp) a nawet konkretne aplikacje. Ogarnięcie tego zajmuje może 15 sekund.



W Enginie możemy także zmieniać kolor na jaki świeci logo na myszce. A świeci naprawdę pięknie i muszę przyznać, że na początku to miałem niezły nerdgasm.

Hell's Glare

Zanim przejdę do podsumowania muszę napisać jeszcze o unikalnym przedmiocie dołączonym do myszki, czyli broni dla Dooma Hell's Glare. Mieczor warty jest ok 24€ na Steam Market, czyli miły dodatek. Sam jest jedną z trzech najładniejszych moim zdaniem broni dla Dooma. Wygląda dokładnie TAK.



O samej myszce, wielkości (jest raczej duża), technikaliach, pisał nie będę. O tym przeczytacie pewnie TU. Zresztą całą prezentację myszki tam znajdziecie.

Podsumowanie

OK, czyli dla kogo myszka będzie dobra, a dla kogo nie. 

Jeżeli przyzwyczajeni jesteście do małych lub ciężkich myszek, to nie jest myszka dla Was. Jeżeli jesteście leworęczni, także nie. Natomiast jeżeli szukacie gryzonia o niezłym współczynniku jakości do ceny, jeżeli myszka ma być także pamiątką, symbolem, dodatkiem do kolekcji - to to jest myszka dla Was. Przez 2 tygodnie grania nie uświadczyłem ani razu akceleracji wstecznej, ani razu myszka nie odmówiła posłuszeństwa. Jestem z niej po prostu zadowolony.

Dodatkowo - Steelseries Rival to bardziej budżetowe rozwiązanie niż chociażby Sensei (który kosztuje cennikowo ok. 300 zł). Rival kosztuje o 100 zł mniej. Rival Dota 2 - ok. 260 zł. Myszka na pewno spełnia wymogi solidnego sprzętu do gry, dobrze leży w ręce, jest bardza szybko i precyzyjna. Ale to nie jest chyba jeszcze ten czynnik, który miałby Was przekonać do zakupu. Najważniejsze rzeczy to świetny soft, możliwość personalizacji oraz obrandowanie DOTA 2. Ode mnie - znak jakości. Mogę spokojnie polecić.

Zapraszam do komentowania i like'owania.



4 komentarze:

  1. Zgadzam się tylko i wyłącznie co do aspektu pamiątkowego w takim razie jak najbardziej kupować można, a w każdym innym przypadku za takie pieniądze jest mnóstwo gryzoni, które biją ją na głowę, do mnie osobiście nie przemawia aspekt pamiątkowy w przypadku tak ważnego elementu dla każdego gracza jakim jest mysz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz - jakie myszki biją tę na głowę? Jestem zaskoczony, bo dla mnie, a uważam, że jestem dość wymagający co do myszek, to bardzo przyzwoity sprzęt.

      Usuń